sklep
Main page Nieoficjalna historia męskiej bielizny
Nieoficjalna historia męskiej bielizny

  

Nie będzie chyba zbytnim uproszczeniem stwierdzenie, że legendarny listek figowy Adama był pierwszą bielizną, jaka pojawiła się w historii…

Dokładne pochodzenie męskiej bielizny jest trudne do określenia. Jedno jest pewne - ludzka anatomia zawsze służyła jako plan, w oparciu o który projektowano bieliznę. Bez specjalnego pietyzmu, wytwarzana z przaśnych tkanin, aby tylko osłonić wstydliwe elementy męskiego ciała. Początki męskiej bielizny determinował tylko i wyłącznie aspekt praktyczny.
We wczesnym Egipcie, Grecji czy Rzymie, obowiązywała jedna zasada: im wyższy status społeczny,  tym więcej ubrań noszono, choć nadal dbano, by nie utrudniały one realizacji najważniejszych potrzeb. 

A znowu we wrażliwej na społeczny status wiktoriańskiej Anglii, doprowadzono bieliznę do ekstremum skromności i funkcjonalności. Męska bielizna absolutnie nie miała nic wspólnego z modą i stylem. Jakikolwiek rodzaj bielizny, który nie wybrzuszał się, nie zapadał, nie ocierał, czy nie kurczył w praniu, traktowany był jako wystarczająco dobry. Najczęściej noszono jednoczęściowy quasibody z długimi rękawami, zaopatrzonymi w dwie klapy, potrzebne do… wiadomo czego.

Przypadająca na przełom osiemnastego i dziewiętnastego stulecia rewolucja przemysłowa miała ogromne znaczenie dla męskich gatek. Dzięki nowym osiągnięciom techniki, konfekcję dla Panów  zaczęto produkować na skalę przemysłową.

Na frontach I-szej Wojny Światowej pojawiły się pierwsze bawełniane kalesony z guziczkami. Ten typ bielizny cieszył się taką popularnością, że powracający z frontu żołnierze dalej ją nosili, niejako już w cywilu. Produkcja na potrzeby wojny przyspieszyła wprowadzenie nowych materiałów, takich jak sztuczny jedwab, którym uzupełniano tkaniny bawełnianie.
 
W 1930r. firma Cooper’s Inc. z Vermont opatentowała męską bieliznę z tzw. y-frontem, czyli stylowym wycięciem z przodu w kształcie litery „Y” . Wykonane w wersji dłuższej i krótszej slipy, jak je dzisiaj nazywamy, zostały wprowadzone na rynek pod handlową nazwą Jockey. I to był tak naprawdę przełom w męskiej modzie. Szybko po premierze rynkowej, prawdziwy gentelman kupował bieliznę tylko i wyłącznie posiadającą ten charakterystyczny krój. Marka ta stała się prekursorem męskiej bielizny i jej dobra passa trwa po dzień dzisiejszy.
W tym samym czasie w Azji (prawdopodobnie w Japonii), ktoś wpadł na pomysł, aby wyeliminować wszystkie te guziczki, które do tej pory przytrzymywały męską bieliznę na właściwym miejscu. Zamiast nich wprowadził elastyczny pas w talii. Pomysł się przyjął i tak zrodziły się pierwsze modele luźnych gatek, prekursorów bokserek, których lata triumfu właśnie nadchodziły.

II Woja Światowa przyniosła modę na nową kolorystykę.  Żołnierze mieli w zwyczaju wieszać świeżo upraną bieliznę na sznurach a tak udekorowany na biało camp był łatwym celem dla artylerii wroga. Kilka skutecznych ostrzałów spowodowało wprowadzenie do produkcji, wcześniej zupełnie niedocenianej, nowej gamy kolorystycznej:  barw ziemi i lasu, koloru oliwkowego, zielonego, brunatnego.
 
Pierwsze lata po wojnie znacznie zrewolucjonizowały park maszynowy oraz technologię wytwarzania bielizny, dając tym samym dużo większą wydajność, precyzję wykończenia i otwierając pole dla kreatywności jej twórców.  W efekcie producenci męskiej bielizny zaczęli kłaść coraz większy akcent na design, styl, kolorystykę, a ostatecznie na promocję samych marek bielizny.
Wciąż ulepszane materiałowo oraz zróżnicowane kolorystycznie bokserki i slipy sprzedawały się jak szalone a purytańska biała bielizna pozostawała w wyraźnej defensywie. Nadchodziła bielizna nowego wieku, coraz mocniej powiązania z męskim seksapilem.

Nie ma wiele przesady w stwierdzeniu, że dobry underwear jest dziś podstawą męskiego stylu. Szczególnie Stany Zjednoczone, Kanada, Australia czy Japonia przodują w wyznaczaniu ciekawych kierunków wzornictwa. Różne rodzaje slipów i bokserek czy coraz bardziej fantazyjnych i odważnych, nie do końca nawet zdefiniowanych, „ochraniaczy na genitalia” są proponowane nowoczesnemu mężczyźnie. Wszystko po to, aby zaspokoić najróżniejsze gusta i preferencje.
A do tego reklama, wykorzystująca młodych, szczupłych, niemal nagich modeli odgrywa nieprzeciętną rolę w kreowaniu wyglądu „współczesnego Adama”. Takie marki, jak Calvin Klein, 2(x)ist, Andrew Christrian, Udy, C-IN2 i wiele innych stają się prekursorami w zaspokajaniu męskich  potrzeb na wygodę, styl i seksapil zawartych w tym niewielkim skrawku materiału.

Historia zatacza krąg i znów, jak kiedyś, listek figowy staje się esencją męskiego ubioru…


TelefonXXFB
Emporio Armani
Sugestie